Skip to content
Jesteś na stronie : Start
Email

***  FANTAZJA  STYCZNIOWA  ***

 

Biało biało

Głęboko wysoko

Prawie już się stykają

Zaspy i obłoki

- Cóż, styczeń…

Jak nie spojrzysz przez okno

Biały szkwał  światem idzie

Zaciągnięty horyzont

                        szeroko

 

A tu w oczach zachwycenie

Srebrna zamieć - olśnienie

Od źrenicy do źrenicy

- No styczeń…

 

U framugi okiennej stań rychło

Ze mną patrz synchronicznie

- Chryzantemy i lilie

Mróz na szybie jak wije

Tnie z fantazji przeczystej

                                  nam

Srebrno - szkliste przejrzyste

Czarodziejstwo to zwykłe                 

                    

Zwykłe , może niezwykle

Z  czarodziejstwem tak zwykle

Kiedy styczeń  jest styczniem

I herbata, gdy jaka ?

- Wonność z dalekiego świata

Mocnym łykiem podbita

Więc namiętnie gorąca

Z okowitą gdy pita

                   

I niedziela , cóż  ona?

- Leciuteńko wstawiona

Jak muzyka Mozarta

Rozmarzona

Upływa…

W tej  Fantazji Przyokiennej

 (  „Przyokienno – Styczniowej ’’ )

-  W styczniu  bywa

Tak bywa …

                  

I gdy jeszcze  ktoś obok

Lub na odwrót  - a przy „ ktosiu ”  , no kto ?  

- Świat za szybą drży cały

-  W turbulencji śnieżno białej

A tu w głębi  ciepły piec

Cichy port…

No  i …

-  No  i  co  ?...

 


ZAWIASY ZIMY SKRZYPIĄ

Zawiasy zimy skrzypią

Tygodni białych rząd

Wielbłądy – zaspy na horyzoncie

Kołuje stado wron…

 

A rzeka mrozem zaciągnięta

Głęboka sina żyła

Rysuje ciszy szklista gałąź

I trzcinę doń przypina…

 


Skałka w bieli

 

  Jeśli mam na to czas, to właściwie  bardzo lubię oprowadzać po Krakowie , Zainteresowanych Przybyszów.  Cóż, pół wieku przyswajając „tutejszą materię” ( a mniemam, że i ducha ) w głębi mego ducha,  uważam się za niezłego przewodnika.  Skąd takie mniemanie ? Prócz tego, że  sporo przeczytałem -  wychodziłem dotknąłem, obejrzałem, posmakowałem -  przyznać muszę , że i sam miałem  szczęście  do ludzi. Miałem fart w tej pedagogice. Mogłem pobierać nauki, słuchać  opowieści krakowskiej,  od ludzi niezwyczajnych. Dziś  to widzę , od postaci historycznych. By wspomnieć  specyficzne lekcje Krakowa  z Piotrem Skrzyneckim, czy inne jeszcze pamiętnikarstwo,  usłyszane od takiej legendy… jak np. Zofia Jachimecka. I dziś sam chętnie puszczam się na szlak –  gdy„ Materiał” trafia się  zainteresowany i wrażliwy.  Wspólne odsłanianie Krakowa, to dla mnie prawdziwa przyjemność. Wiem to - po sobie i  skąd inąd  -  taki  indywidualny rys, lekkie skrzywienie kadru ( nie ta furtka , a tamta, nie pod tym kątem , a pod innym, spojrzenie )  i miasto, historia, opowieść  zaczyna inaczej żyć. Zyskuje szczególne piętno i koloryt. A że materia krakowska przebogata, wspólne jej kosztowanie, naprawdę może być wciąż żywą i piękną przygodą. Przypominam sobie nawet, w stanie wojennym, a i w czasach gdy nielekko,  pół żartem ( a pół serio?) zastanawiałem się, czy nie umieścić w prasie ogłoszenia , na  przykład : LD – oprowadzanie po Krakowie. Wersje rożne -  literacka,  historyczna, cyganeryjna,  piwniczna… Wersja wykwintna,  z  kameralnym koncertem, z kolacją itd. itp… Program można skomponować  naprawdę niejeden i rzetelnie wyposażony, No ale dość tej  żartobliwej ( ? ) fantazji. Zmierzam do tego, że ostatniej niedzieli w takiej właśnie funkcji zaprzyjaźnionego cicerone, znalazłem się na krakowskiej Skałce. Dawno nie byłem tam w takiej właśnie zimowej aurze. Tym bardziej  jeszcze-  w tej bieli , w niedzielne  mroźne zimowe południe, miejsce to odsłoniło mi się jako oaza
wyciszenia … A niejako poetyzując , jako przestrzeń bliższa wieczności i pamięci . Zresztą , w swoim czasie realizowałem  program telewizyjny  i jestem  może trochę lepiej świadomy , kto tam  położony  jest i dla jakich powodów. Bo to dziś problem …  pamięć ostatnich pokoleń. W niektórych przypadkach niewiele  już  się dzisiaj wie ,  dla jakich zasług, dla jakich powodów, właśnie Tych, a nie Innych,  onegdaj, nasi przodkowie, wyróżnili pochówkiem w tym właśnie miejscu ?  Które , w oczach pokoleń  uzyskało rangę narodowego panteonu. Lecz i tego nie pomijajmy ,  formalnie przecież -  pozostając „przestrzenią paulińską” ? Integralnie przynależną do kościoła, więc i miejscem sakralnym. Tradycja przypisała mu , szczególna rangę i jakby szerszą funkcję.

  I tak to pięknie się stało. Wszystko zresztą poszło od umieszczenia  szczątków Jana Długosza ( który , ich,  Paulinów,  na Skałce osadził )  Niezwykły napis pod jego ( w kościele) epitafium,  umieszczono :  Nauczycielowi narodu ,  Siewcy wiary. miłości i nadziei..  Iluż postaciom w naszych dziejach  taki napis jeszcze można by poświęcić? Myślę sobie…

 Ale oto zgrzyt, zamęt . Konflikt ?...Grono specjalistów i miłośników Krakowa, podpisuje się pod protestem skierowanym - do przeora klasztoru na Skałce -  przez  prof. Ziejkę , występującego tym razem jako przewodniczący Komitetu Odbudowy Zabytków Krakowa. Jest to list  zgłaszający protest  w związku z umieszczeniem ( półtora roku temu )  w krypcie,  prochów zakonników Paulinow ze Skałki. A czytajmy konkretnie i wprost, przeciwko  zajęciu ostatniego  miejsca na Skałce.  Pytanie  pada więc i do mnie . Co ja na to ?.. Jestem wszakże od niedawna członkiem  tegoż Komitetu. Odpowiadam.  O ile wiem ,ów list nie wyraża  opinii ogółu ? I nie wyraża  oficjalnej postawy Komitetu ?  Nikt do mnie , na przykład,  z takim pismem się nie zwracał. Zresztą nie uważam, by  gospodarzom ( jakby nie patrzeć ) tej przestrzeni ,  stanowiącej integralnie fragment ich przestrzeni sakralnej ,  wypadało odmawiać jednego miejsca  i prawa do obecności… u siebie ?

  I niech  to zdanie starczy za moją deklarację. Poza tym  dorzucę.  – Wyobrażam sobie,  jakiego rodzaju gry ( i roztrząsania, oględnie mówiąc ) mogły by się przydarzyć  w jakiejś tam  bliższej , dalszej przyszłości ? Ten rozdział na Skałce jest zamknięty. Można rzec – dopełniło się. Jeśli wola powszechna będzie taka – myślmy o nowym  miejscu.  O panteonie  naszych czasów.  Usytuowanym  i ukonstytuowanym zgodnie z odczuciem rangi , skali i  z poszanowaniem respektowanych dziś postaw  religijno - światopoglądowych.  Tak,  jak dziś  wieje. Jak dziś ukonstytuowane społeczeństwo, uważa za właściwe ?  A tam na Skałce ?...Zostawmy  pod  strażą  - w ciszy i w tej bieli ojców paulinów,  przeszłość , która już tam  zamknięta…Społeczny Komitet odbudowy i konserwacji zabytków  Krakowa,  w swym szyldzie ma  wystarczająco dobrze określony program  i cel.  I tak  niech by było. I  tak było by  bodaj najlepiej.