Do Kazimierza myśl ma zmierza
Kiedy chłodny, kiedy słotny
Smutny taki czas...
Pociecha dla mnie to jest prosta
-Mnie nie trzeba nawet wiosła
Przymknę oczy
- obraz sam podpływa
Znowu jestem tam...
Mieścina jak łupina szaro-złota pośród chmur
Któż tę zabawkę tam upuścił?
Dziecko
Anioł
Może Bóg?
| « poprzednia | następna » |
|---|
