Za szklankę herbaty na pustyni
Za kubeł zimnej wody, gdy zasłuży głowa
To oczywiste…
- W ogóle, o czym mowa ?
Ale najbardziej , czego się pewnie nie domyślają
- Że to z ich powodu
Że to przez wzgląd na nich – nie, jednak nie
- Nie powinienem
- Nie mogę
Hamulec i kaganiec…
Że zła nie przysparzam więcej niż mógłbym
Wyznajmy szczerze , niż miałbym ( mam ) na to ochotę !
Że powściągliwość przez nich ćwiczę
Nie wiem, czy bardziej powstrzymuje mnie
Ludzkość , Prawo, Przykazanie z Góry
Czy - co ja powiem ?
Jak ja im jutro spojrzę w oczy ?
Świat ani byodgadł, jak dla ich starań
Pręgierzbywał mi oszczędzany
Milczenie ich – lecz jak wymowne
Jakostrzegało mnie
- Przedemną samym…
Błogosławciekonfesjonały sprzymierzeńcom owym
Ani bywam do uszu przyszło, ile mniej ( dzięki komu ? )
Słuchałyściezawstydzających wyznań…
Przyjaciołom – wdzięczność
Za wszystkie pożytki , jakie mam z ich istnienia…
- Jawne
- I których się pewnie nigdy nie domyślą
( Ach, za tezwłaszcza, może nawet o wiele bardziej ? )
| « poprzednia | następna » |
|---|
