Urastaj mi powracaj cieniu domu dalekiego
I ty choinko pod oknem świetlista
Łzo czysta skryta
u oka dziś mojego
Raduj się , wesel mi się jeszcze
Dziecinne moje Boże Narodzenie
Po calutkim choćbym szukał świecie
Nie wypatrzę gwiazdki tak pierwszej
Nie napotkam pasterzy weselszych
- Nie ma juz zim takich na ziemi
i na firmamencie
Rozpierzchło się przeweseliło
Ono śliczne wtenczas świętowanie
Łańcuch ludzi aniołów
pospołu ustołu
- Biel święta na sianie
Urastaj, wspominaj mi się świątecznie
Cieniu domu pierwszego
- Mateczniku żywiczny
starodrzewiany
Przez pokoje twe przeszły pokolenia liczne
A żeś sam sie rozstąpił
na Cichą poszedłeś Polanę
Snuj się mi kolędo
Nadalekich jak już kilometrach
Mrok na polach , ciemne drogi
A w okienku urojonym
Lśni choinka ustrojona
- daleko…
Urwis mały cięgiem przy niej chodzi
Złoconego gwałtem urwać chce orzecha
z samego czubeczka
- Na imię mu Leszek . Jeszcze mu nie przeszło.
Kraków, grudzień 2010
| « poprzednia | następna » |
|---|
