Get Adobe Flash player

O nowej płycie...

Tak mi się uśmiecha, czyli marzy mi się… Aby w kraju, w którym żyję ( w moim kraju ) w którym rządy polityczno ekonomiczne należą do jednego ugrupowania, w którym obecna ekipa usiłuje przekonać całość społeczeństwa , że stanowi najlepszy wybór dla wszystkich , marzyło by się mi… aby elita ( mego kraju ) dysponowała, choć trochę lepszą estetyką. I jako „reprezentatywna góra” , żeby choć trochę do innych odniesień kulturowych sięgała. Ale żeby sięgać, należy mieć taką potrzebę. 
Co do mnie, z tzw. rozbrajającą szczerością wyznaję, że nie ciągnie mnie na pola dyskusyjne w kwestiach stricte politycznych ( strategicznych, ekonomicznych i zbliżonych ) Z naiwną otwartością deklaruję - to nie moja bajka. Zostawiam to lepiej zorientowanym i przygotowanym . Nie mogę jednak udawać, że mnie nie porusza plan etyki i estetyki. Że mnie nie wzburza propagandowe preparowanie rzeczywistości. W której przecież , chcąc nie chcąc jako obywatel, też biorę udział ! Czyli potocznie mówiąc, że mnie nie obchodzi okłamywanie… - przeinaczenia, ukrywanie prawdy, taktyczne przemilczenia . Zwłaszcza w sytuacjach , kiedy dostępność faktów, proste zestawienie materiału dowodowego, dla przeciętnie zdrowego rozumu, stwarza obraz jasny. Inna też sfera uwiera mnie szczególnie. Herbert nazwał to kwestią smaku… Marzy mi się więc, żebym tak z samej góry (tej rządzącej ) mógł usłyszeć lepszy głos ? Celniej, może nawet piękniej sformułowaną myśl ? Niechby dzisiejszy jaki mąż stanu, zaproponował , poddał społeczeństwu pięknie wyrażoną idę ? Myśl jaką pojemną, bardziej zastanawiającą oryginalnie ujętą ? Jeśli już nie z własnej głowy, to niechby cytat jaki celnie upolowany ? Może z przypomnienia, coś z klasyki ? Z aktualnej lektury ? Jakoś tego też nie słychać. Kompletne więc w tym względzie wyjałowienie . Jeśli w dyskursie publicznym pojawiają sie jakieś przykłady, metafory, tzw. ogólne odniesienia kulturowe , to co najwyżej odnoszą się do świata gier, kreskówek, do świata subkultur, pop kultury. Infantylizacja, zawstydzające uwielbienie kiczu ! Shreki, stworki kukiełki, i inne zwierzątka, stały się pierwszorzędnymi wzorcami, kodami znaczeniowymi ! Wystarczająca przestrzeń dzisiejszych potrzeb i emocji , to „kultowe terytorium” boiska piłkarskiego! Zapewnia komplet odniesień. Wystarczająco opisuje jakość emocji i rodzaj życiowych komplikacji obecnej klienteli. Szalik awansował do roli wzniosłego symbolu . Mężowie stanu, przy pomocy szalika ( z najlepszym samopoczuciem , z przekonaniem o wystarczalności tej symboliki ) proponują sojusz z całością społeczeństwa . ( Przekazują ów święty szal, w pokolenia . ) Nic nie mam przeciwko obyczajom z boiska, ale…Mnie by się marzyło , żeby równocześnie, wysoki dygnitarz, na państwowej uroczystości umiał wypowiedzieć nazwę cmentarza Per Lachaise . ( Na którym , na wszelki wypadek przypominam, mogiła Chopina ) Oczekiwałbym, żeby elity rządzące w moim ( też ) kraju , podczas koncertu inaugurującego obchody 2oo lecie urodzin kompozytora, wiedziały, że nie oklaskuje sie poszczególnych części kompozycji, ale dopiero wykonanie całości. – Tak, jak to się , w jako tako ogładzonym towarzystwie, dość dawno już przyjęło. To trochę trudne. Trzeba by się orientować, gdzie kończy się ledwie część dzieła, a gdzie całość. Jednak przynależność do elit , coż, też wymaga trochę starań . I też trudno. Marzyło by się mi , wyliczając dalej , żeby do tzw. przestrzeni medialnej , wrócił rodzaj uśmiechu …ten od Przybory ,od Skrzyneckiego ? Od Dudka, od Ireny Kwiatkowskiej ? A nie, żeby wszystko zagłuszał wszechpanujący rechot, zainicjowany przez redaktor Ninę T. Chciałbym , żeby dla co najmniej 51 procent spoleczństwa , nie stanowiły jedynej bodaj „strawy kulturalnej” , programy pana Wojewódzkiego .( Z flagą narodową w psich ekskrementach ) Żeby nie dyskutowano o genitaliach na krzyżu, jako o propozycji artystycznej. Żeby była jakaś alternatywa wobec prostactwa widowisk pana Majewskiego itd itd. Listę by mi z łatwością kontynuować . Słowem - żeby tombak nie był polecany jako prawdziwy kruszec. No i to z ostatnich dni „wydarzenie”…- Żeby listów, pisanych „spontanicznie” ( ze wsparciem dla ekscesów posła w różowej marynarce ) nie polecano mi , jako wsparcia tzw. wysokich autorytów. Chociaż?... Czytając te listy ( odnajdując w nich te same , jakby żywcem przepisywane passusy ) chętnie odnajduje w nich i siebie. I umieszczam się , po tej wskazanej i przydzielonej mi w owych listach, stronie .Po stronie zapyziałego ciemnogrodu . Tak, w tej sytuacji jestem po stronie Dulskich ! Nawet uważam, że to mnie korzystnie odróżnia ! Na koniec mego dziś pisania, wypuszczam z zapyziałej mojej przestrzeni kołtuńsko parafiańskiej, cytat.. I czynię to nie całkiem dla zabawy. - I nie jesteś z Miłości ogólnego Ducha / Lecz z ducha –partii, który co pochlebne słucha… / No zgadnij Kotku - skąd to ? ( A nawet piętrowo zabawmy się . Bo i ta zabawa w „ Zgadnij Kotku” , skądże ona ? )