Od jakiegoś czasu obserwuję ten, by tak rzec , trend . - Krócej, szybciej, ostrzej ! Wychodzi prawie jak w sporcie – szybciej, brutalniej, bardziej na chama . Tak zwana tabloizacja depcze po piętach. Tekstu jak najmniej. Prawie komunikaty.
Dawniej człek by się starał o jakieś cienkie pointy, teraz - kawa na ławę wprost ! Ale kto musi ten musi. Poza tym jak zawsze – co kto lubi. ( Ośmielcie się jednak za bardzo- lubić po swojemu ! ) Teraz ta ponoć całkiem nowa forma dziennikarska nazywa się twittleton. Nie felieton . Czytam, nawet red. Ziemkiewicz kpiąco z właściwym sobie dystansem , jak to on , ogłasza swoje próby w tym gatunku. Chodzi o to , że zawartość takiego twittletonu powinna się zmieścić na ekraniku telefonu komórkowego . ( No, w dwóch porcjach ? Krakowskim targiem , upieram się z nadzieją . ) Ale przecież u nas , od kiedy już i jacy Spece uprawiają tę nową formę ! Znam całą gromadę Czytelników ( łącznie ze mną ) którzy lekturę Dziennika Polskiego rozpoczynają właśnie od rubryki red. Domalewskiego ! Widać przeczuciem wiedziony red. Domalewski, wyczuwając zbliżające się trendy epoki- więc i transformacji na szpaltach - od kiedy to już uprawia ten swój kącik ? I w sposób zaiste imponujący uprawia go dalej ze świeżością początkującego sprintera. ( Ach, ostatnio choćby –„ Piórem i sygnetem” … Pycha !) Do głowy pewnie ani mu przychodzi, że prekursorem na tym terenie i mistrzem twittletonu jest ci u nas ON. Nie byłbym sobą, gdybym i sobie nie zadał tego pytania . – A jak tam u mnie z twittletonem ? Dawniej wykręciłbym się staroświecko - przecież to może być jakaś miniatura, tzw. refleksja, żart itp. Na to samo wyszłoby. Ale czy zmieściłoby się na ekraniku komórkowym? Zapytaliby strażnicy objętości, czytaj redakcyjni rachmistrze ilości znaków drukarskich . Lecz , konserwatysta ze skłonności przekonań i przekory, czy ja mam obowiązek nadążania za takim dziennikarskim postępem ? Choćby i sama „Rzepa” tak już się kroiła, już ja pozostanę w tym swoim sklepiku. Czasem pochlebiam sobie , że w saloniku z myszką ?...Toteż i na dziś wybieram coś ze składu swego, jako mój twittleton. W dodatku ostentacyjnie aktualny. - Wedle mnie ani chybił to jest to!
A Państwo, najwyżej rozszerzcie sobie obszar swoich komórkowych ekraników.
| « poprzednia | następna » |
|---|
