Od dawna zaglądam na Pańską stronę internetową. Bo od dawna interesuję się krainą łagodności, a jest Pan jej wyjątkowym "lokatorem".
Choć nie należę do pokolenia, które mogło osobiście poznać "tamtą" prawdziwą, dawną Piwnicę pod Baranami, mam świadomość sytuacji, jaka nastąpiła w tym legendarnym niegdyś miejscu w ostatnich latach. Smutny upadek mitu, nie pierwszego, nie ostatniego, niestety... Natomiast Pana twórczość jako artysty odrębnego, jest dla mnie szczególnie i osobiście ważna. Ofiarowana mi kilka lat temu, przez kogoś wtedy mi bliskiego, Pańska płyta - bardzo mocno wpłynęła na moją wrażliwość, na postrzeganie świata - aż do dziś. Tą drogą, wreszcie mam okazję podziękować Panu za to, co niniejszym - z serca wdzięcznego czynię. Chcę też, by w tych niełatwych dla Pana dniach, miał Pan świadomość, że takich osób jak ja jest naprawdę wiele, bardzo wiele. Osób, które szanują Pana i podziwiają za nieprzejednaną postawę i odwagę pójścia "pod prąd", która to fraza niech przypomni znany, wiadomy cytat z Księcia Poetów...Osób, które rozproszone w całej Polsce, jak choćby ja i moi znajomi w Warszawie (i nie tylko) z ogromną radością odebrali wiadomość, że ktoś taki jak Pan właśnie postanowił wystartować w wyborach pod skrzydłami PiS.
Nie jesteśmy jak nas usiłowano sportretować w ciągu minionych 2 lat:"niewykształconymi, z małych miasteczek starcami". Wręcz przeciwnie. Jesteśmy młodzi, wykształceni, spełnieni zawodowo, znający świat, ale nade wszystko ukochaliśmy - Polskę i jej wizję, którą (w sposób nie pozbawiony ułomności) zaproponowali nam Bracia Kaczyńscy. Mając świadomość ich niedoskonałości, nie widzieliśmy i nadal nie widzimy wobec nich żadnej
alternatywy.
Dlatego prosimy Pana, niech Pan nie traci ufności w słuszność wyboru tego trudnego kursu, niech Pan będzie z niego dumny - na przekór "głośnym i napastliwym". Proszę to doświadczenie potraktować właśnie jako wartość dodaną, zadaną lekcję, jako - jak sam Pan określił -
> swoisty uzysk, który będzie Pan mógł przełożyć w artystyczny wyraz emocji. One, emocje, są bardzo silne, w nas wszystkich, w tej jesiennej porze, narasta poczucie nie tyle przegranej ile straty; utraty - nadziei. Nie wolno nam do tego dopuścić... "Wyspiańska listopadowość" jest naszym polskim, zaklętym rewirem, ale powinniśmy się z niej wyrwać i ani przez chwilę nie zwątpić pozytywny zwrot. Tyle ich już w polskiej historii było. Nie pozwólmy w nas stłumić wiary w możliwość zwrotu i tym razem. (... )
Joanna z Warszawy
Nie jesteśmy jak nas usiłowano sportretować w ciągu minionych 2 lat:"niewykształconymi, z małych miasteczek starcami". Wręcz przeciwnie. Jesteśmy młodzi, wykształceni, spełnieni zawodowo, znający świat, ale nade wszystko ukochaliśmy - Polskę i jej wizję, którą (w sposób nie pozbawiony ułomności) zaproponowali nam Bracia Kaczyńscy. Mając świadomość ich niedoskonałości, nie widzieliśmy i nadal nie widzimy wobec nich żadnej
alternatywy.
Dlatego prosimy Pana, niech Pan nie traci ufności w słuszność wyboru tego trudnego kursu, niech Pan będzie z niego dumny - na przekór "głośnym i napastliwym". Proszę to doświadczenie potraktować właśnie jako wartość dodaną, zadaną lekcję, jako - jak sam Pan określił -
> swoisty uzysk, który będzie Pan mógł przełożyć w artystyczny wyraz emocji. One, emocje, są bardzo silne, w nas wszystkich, w tej jesiennej porze, narasta poczucie nie tyle przegranej ile straty; utraty - nadziei. Nie wolno nam do tego dopuścić... "Wyspiańska listopadowość" jest naszym polskim, zaklętym rewirem, ale powinniśmy się z niej wyrwać i ani przez chwilę nie zwątpić pozytywny zwrot. Tyle ich już w polskiej historii było. Nie pozwólmy w nas stłumić wiary w możliwość zwrotu i tym razem. (... )
Joanna z Warszawy
| « poprzednia | następna » |
|---|
