Nad czym to się rozwodzić?! Mało kto
bardziej niż Pan zasługiwał na takie odznaczenie! Cieszę się niezmiernie tym
Pana zaszczytem, choć - moim zdaniem - to Pan IM wszystkim uczynił honor,
wstępując w krąg "naznaczonych" ręką władzy. Tylko gdzieś z tyłu
głowy rodzi się gorzkie pytanie - dlaczego tak trudno przebijają się ku górze te wartości, którym zawsze Pan służył i
które wyznaczyły Panu kierunek w życiu i w twórczości...
skad te gratulacje, pyta Pan? Ano stad, ze obejrzalem z
opoznieniem program B. Wildsteina i dopiero teraz dowiedzialem sie, ze
polskie pieklo nie
ominelo rowniez "Piwnicy..."
A tak ładnie się zaczęło: Nowa strona u Leszka Długosza, kolejne muzyczne Przyjemności, i coś mnie podkusiło, by
oglądać "BW przedstawia".
Do dziś sądziłam (o naiwności!), że prawie dwadzieścia lat
temu skończyła się u nas epoka PRL-u, ale po oglądnięciu wieczorem programu
Wildsteina doszłam do wniosku, że jeszcze daleko do jej końca.