Pod tym szyldem znajdziecie Państwo
wybrane felietony w krakowskim " Dzienniku Polskim ''
na tzw. Stronie Drugiej, lub w Kulturze , publikowane co tydzień w piątki, lub w soboty.
|
Myślę prawie z goryczą – ktoś tu popełnia błąd ? Im więcej powinienem wybywać za miasto , im bardziej człowiekowi tęskno za onym łonem zielonym , tym bardziej jawi się to trudne. Prawie niemożliwe . „Przywalony medialnie”, uwięziony w rozmaitych zobowiązaniach ,schwytany w faktyczne ( czy narzucone sobie ? ) sidła, utknąłem w murach. To inny temat. Przystaję w oknie na podwórze wychodzącym . I myślę o tym dobrowolnym ( mimowolnym ) samo-uwięzieniu. - Wśród wysokich murów, niewielki ogródek, urokliwy zielony salonik… Wdzięczność i chwała sąsiadom za gust i za jakość tego prywatnego skrawka „ zieleni miejskiej”. |
|
Czytaj całość…
|
|
Tak mi się uśmiecha, czyli marzy mi się… Aby w kraju, w którym żyję ( w moim kraju ) w którym rządy polityczno ekonomiczne należą do jednego ugrupowania, w którym obecna ekipa usiłuje przekonać całość społeczeństwa , że stanowi najlepszy wybór dla wszystkich , marzyło by się mi… aby elita ( mego kraju ) dysponowała, choć trochę lepszą estetyką. I jako „reprezentatywna góra” , żeby choć trochę do innych odniesień kulturowych sięgała. Ale żeby sięgać, należy mieć taką potrzebę. |
|
Czytaj całość…
|
|
Do jakiegoś czasu składałem ( skrytą ) swoją listę szczęśliwych ominięć.– Przypadków, o których wiem, że powinny skończyć się fatalnie,nawet tragicznie, a udało się !Wywinąłem się…Szczęśliwy los, Anioł Stróż, głupi fart ( do wyboru ) złe, najgorsze nawet , odsunął. Zacząłem nawet hodować przekonanie o jakimś parasolu rozpiętym nad moją głową ? O szczególnej być może misji, skoro tyle razy „ ktoś interweniował” i osłonił mnie . Fatalne skutki odsunął ? Zapewnienia matki mojej, że urodziłem się w czepku , też robiły swoje. Przecież , tym w czepku urodzonym - jakoś się przecież uda?.. Tak też ostatecznie pomyślałem i w niedzielny wieczór wyborczy.Cóż bowiem mnie się przytrafiło ?
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Być może wyniki znane będą w niedzielę wieczorem. W poniedziałek obudzimy się czy wszyscy tak samo - w tym samym kraju ? W poniedziałek będziemy jakoś już pewni rezultatu prezydenckich wyborów. W tejkwestii będzie jasność. Jedni z poczuciem triumfu uderzą w dzwon. Drudzy zgoryczą zacisną usta. Pochylą głowy z poczuciem przegranej , klęski . Z poczuciem zawodu wobec kogo ? Wobec tego społeczeństwa. Wobec „ tego kraju” ?...
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Byłem młodzikiem (może jeszcze mniej ) gdym zauważył na wystawie Księgarni Świętego Wojciecha w Lublinie, książkę... ( Pewnie gdzieś przy KUL u ? Albo koło katedry ? ) - Przemija postać świata... To nie była książka dla mnie , to było jasne. Ale uroczysta pojemność tytułu zagarnęła mnie. Jeszcze nie wiedziałem skąd ten tytuł, ale jego moc, kategoryczność, niewzruszoność - dziś dorzuciłbym ( to lepsze słowo) zatrzymała moje myśli. I tak towarzyszy mi ta sugestia. Ta podpowiedź, w ogóle cenna - na Życie, ale i na praktyczne życie, to z małej litery, też jakże użyteczna. Mam ją w głowie od święta i na podorędziu. - Rzadkie też słówko dzisiaj... A też przypominam sobie, dzieckiem będąc słyszałem często: żebyś był na podorędziu, nie odchodź daleko... ( Wiadomo... przemija postać świata i w mowie. I „na podorędziu," gdzieś się oddaliło ?) |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Dawniejszymi czasy moja prawdziwa skrzynka pocztowa napełniała się regularnie i obficie. Na ogół z innych niż dziś powodów, świat do mnie pisał. Świat zmienił swoje sposoby komunikowania się. Komórki, Internet, te urządzenia zastąpiły (by nie rzec – wyręczyły) pióro i papier listowy. Ano mamy smsy, maile. Nie jest to tak całkiem jednostronnie katastrofalne. Ani też wyłącznie cudowne i wspaniałe. Co do mnie, mam poza tym tę nadrzędną świadomość. - To „ Świat” zmienił dziś powody , dla których obecnie potrzebuje (albo nie ) komunikować się ze mną. - Ile można o piosenkach ? O wzruszeniach, tożsamości odczuć ?...Itd. itp. Ten ton ( i ta potrzeba ) powoli obustronnie odchodzi do archiwum. Nastąpiło jakby „przekierunkowanie motywów” . |
|
Czytaj całość…
|
|
|
|